Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. (Mt 5, 13-15)
Słowa Jezusa nie są odległym ideałem zarezerwowanym dla wybranych, ale wezwaniem skierowanym do każdego z nas – tu i teraz. Bycie „solą” i „światłem” to nie kwestia posiadania nadzwyczajnych umiejętności, lecz odwagi, by pozwolić Bogu działać przez nasze codzienne wybory. Często wydaje nam się, że musimy najpierw osiągnąć doskonałość, by móc świadczyć o Ewangelii. Tymczasem Jezus mówi: „Wy jesteście” – nie „będziecie, gdy się poprawicie”.
Świadectwo, do którego jesteśmy wezwani, realizuje się najpełniej w konkrecie życia. To Twoja postawa pełna pokoju w sytuacjach stresowych, Twoje słowo, które zamiast ranić – buduje, oraz Twoje działania, które stawiają dobro drugiego człowieka ponad własną wygodę. Być światłem to nie znaczy oślepiać innych swoją pobożnością, ale pokazywać im drogę do Ojca poprzez miłość, która nie szuka swego. Kiedy wybierasz przebaczenie zamiast urazy lub cierpliwość zamiast gniewu, stajesz się miastem położonym na górze, którego nie da się przeoczyć. Twój pokój serca, zakorzeniony w Bogu, jest najbardziej przekonującym dowodem na Jego obecność w świecie.
Panie, spraw, aby moje życie było czytelnym znakiem Twojej miłości dla każdego, kogo dziś spotkam.